piątek, 31 stycznia 2014

Koniec stycznia cztery lata temu był tak samo mroźny i biały. Były sanki z oparciem, był błękitny kombinezon z misiem, błękitna czapa z białym kożuszkiem. Z ubrań Mały wyrósł, sanki już bez oparcia mamy od paru dni i "ślizg" teraz króluje. Tylko radość i szczęście naszego Synka na widok białego puchu niezmienne. Zmieniło się wtedy całe nasze życie. A na śnieg i związane z nim atrakcje cieszymy się tak samo jak On.

14 komentarzy:

  1. ostatnia fota wymiata :D lubię na Was patrzeć!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No udała mi się, całkiem przypadkowo ;)

      Usuń
  2. ostatnie zdjęcie przepiękne! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oh, i jeszcze jedna sprawa, która nurtuje mnie od dłuższego czasu - jaki aparat, jaki obiektyw?
      pozdrawiam z Niderlandów! ;)

      Usuń
    2. Dzięki :) Aparat: Nikon D5000, obiektyw: Tamron 17-50. Pozdrawiam!

      Usuń
  3. Zazdroszczę Wam pogody, bo u nas w tym roku zima całkowicie bezśnieżna :( Piękne zdjęcia, a jeszcze piękniejsza emanująca z nich radość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas zima jak na razie trwała zaledwie parę dni, mam nadzieję, że na tym się nie skończy. Dzięki :)

      Usuń
  4. Lubię, kiedy komuś śnieg kojarzy się z czymś dobrym a nie tylko paraliżem komunikacyjnym i ogólnym chaosem:)
    Podziwiam za profesjonalizm przy ostatnim zdjęciu- uchwycenie najważniejszego:PPP bez rzucania aparatu w śnieg i ruszenia na ratunek:)
    Wilczomleczek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Śnieg lubimy bardzo. Faktycznie uchwyciłam najlepszy moment, jakoś tak samo wyszło ;) A takie upadki to norma, nie robią już na mnie żadnego wrażenia ;p

      Usuń
  5. ... i jakoś cieplej na serduchu :-.)

    OdpowiedzUsuń
  6. Chciałam tylko "donieść", że nasza Córeczka jest już z nami od prawie dwóch tygodni!!!! Po złożeniu zażalenia do sądu przez ośrodek adopcyjny, wciągu dwóch dni była decyzja o pieczy - całe dwa pełne miesiące czekania...
    Malutka jest bardzo dzielna, nie płacze za dużo a bardzo się tego obawialiśmy - zmiana domu, osób. Jest bardzo ciekawa świata, patrzy, obserwuje, pięknie przesypia noce - tfu tfu!!;-))Za to my zmęczeni (wstajemy w nocy i sprawdzamy czy oddycha), jeszcze niezorganizowani i trochę nieporadni, ale szczęśliwi;-))))Narodziny rodziny - inny początek;)))
    Prosimy o kciuki!!!Też chciałabym tak pięknie pisać o miłości do swojego dziecka;-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspaniała wiadomość, nareszcie! Wasz inny początek, Wasza Rodzina, szczęście wielkie, ale i też wyzwanie, ale dacie radę, bo macie to co najważniejsze: Miłość :) Trzymam kciuki mocno za Waszą Trójkę!

      Usuń
  7. Kocham Was! KOCHAM WAS!!!!!!! Malutki Ma Cudny DOM!

    OdpowiedzUsuń