czwartek, 31 stycznia 2013

"…Kaczka Katastrofa uczyła się jeździć na nartach. Na razie bardziej wyglądało na to, że uczy się przewracać na nartach, ale Pan Kuleczka powiedział, że tak najprawdopodobniej będzie.
- Ooooooooo! – zawołała Katastrofa.
Kolejne “bach” potwierdziło, że Pan Kuleczka miał rację.
- A nie myśli Pan, że Katastrofa już dobrze się nauczyła przewracać? – zapytał pies Pypeć – I teraz mogłaby już zacząć uczyć się zjeżdżać BEZ przewracania?
- A skąd wiesz, że ja chcę zjeżdżać bez przewracania? – zapytała Katastrofa i otrzepała się ze śniegu! – Przewracanie jest fan-tas-tycz-ne! Chodź, sam zobacz!"

Przewracanie się w śnieg jest fantastyczne, śnieg jest fantastyczny!!! Z nartami czy bez nart, zjeżdżając na sankach czy akurat biegając, trzeba się przewracać. To jest fan-tas-tycz-ne!!!  













10 komentarzy:

  1. I przypomniało mi się jak kiedyś moja siostra wybiła sobie przednie zęby na ślizgawce ;)
    Piękne te czapy śniegu na huśtawkach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ups, takie wspomnienia też muszą być. Szkoda, że już po śniegu nie ma śladu, ale może jeszcze spadnie.

      Usuń
  2. I piekne zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ach, wreszcie ktoś bez narzekania na zimę i na śnieg (mam nadzieję, że to nie tylko za sprawą małego). Ja stara dupa już jestem, ale kocham śnieg jak dziecko :-)
    Let it snow!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stare dupy też lubią śnieg i tak trzymać ;p

      Usuń
  4. jak wychodzimy na sanki to zawsze zastanawiam sie kto sie z tego bardziej cieszy syn czy ja a z nartami to u nas tak że dziecko chce ale śniegu brak albo chory,fotki jak zawsze zachwycają niby nic nie pokazują a widać wszystko co piękne pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że jeszcze śnieg spadnie. Miło, że zdjęcia się podobają, ręce mi trochę marzły w trakcie ich robienia ;) Pozdrawiam!

      Usuń
  5. Również znamy Pana Kuleczkę :)) Starsza kiedyś uwielbiała przygody tej wesołej gromadki i była to cowieczorna lektura obowiązkowa :D Młodsza podchodzi do nich już z mniejszym entuzjazmem, ale czasami uda mi się przemycić choć jedno opowiadanie ;) Tego o śniegu nie znamy :/ Ale za to Wasza śniegowa opowieść cudowna ^^
    P.S. Stare dupy też lubią śnieg - potwierdzam! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam wrażenie, że Pana Kuleczkę lubię bardziej niż Bibik, bo też czasami te opowiadania muszę przemycać, ale zdarza się, że chce żeby mu czytać dwa, trzy naraz ;) I trzymajmy kciuki za śnieg, żeby jeszcze trochę się nim nacieszyć.

      Usuń