wtorek, 31 lipca 2012

Ciekawe czy Bibik pokocha nasz specyficzny Bałtyk tak jak my. Z jego zachwytów nad nawet zimnym morzem i piaskiem, nawet gorącym, mogę wnioskować, że tak. Tylko, że droga nad to morze się dłuży trochę, po pół godzinie pyta kiedy będziemy na miejscu? Książeczki, piosenki, gry, drzemka - dajemy radę. Na godzinę przed celem pytanie pojawia się co parę minut. W końcu docieramy na miejsce. Nareszczie, ufff. “Mama, a kiedy pójdziemy na plażę?” I od początku. Ok, jesteśmy na plaży, “a kiedy ja pójdę do wody, bo jak się kąpam, to jest moje najulubieńsze przecież!”. I tak potrafi bez końca…






wtorek, 17 lipca 2012

Tata i Syn mają swoje tajemnice, mają swój czas tylko we dwoje. Kiedy Tata wyjeżdża, Synek tęskni, budzi się w nocy i pyta: “Kiedy spotkam mojego tatusia, mama?”, a to tylko minął jeden dzień spędzony bez Taty. Na szczęście mama też umie fajnie organizować czas, ale męskie sprawy pozostaną mi niedostępne. I niech tak będzie. Uwielbiam patrzeć na moich dwóch Facetów, czuć ich więź i miłość. To jak się dogadują razem, bawią, szaleją, kłócą. Słyszę wtedy: “Mama, a tata..., no powiedz mu...”. A Tata zachowuje się wtedy jak starszy brat, wykłóca się o swoje, a jak!
Pamiętam kiedy ten mój dorosły Facet płakał jak dziecko, kiedy czekaliśmy na nasz cud, na naszego Synka, a powiedziano nam, że trzeba wrócić do domu bez niego. Ta nieczęsta męska wrażliwość ujmuje mnie bardziej niż potoki łez wylewane przez nas kobiety. Tak sobie myślę, że miłość ojcowska jest może trochę inna niż matczyna, ale równie piękna, silna i bezwarunkowa. 
I znowu wczoraj mój Synek zapytał mnie gdzie jest mój Tata. I powiedział żebym się nie martwiła, bo on ma Tatę. 
Tak, masz Synku, najcudowniejszego na świecie Tatę...

A ten post dedykuję Tobie - Tato mojego Syna.