wtorek, 5 czerwca 2012

Moja własna, wymyślona na gorąco, kołysanka dla mojego Synka, śpiewana prawie codziennie żeby sprowadzić popołudniową drzemkę i zregenerować siły. Ospa dała nam wszystkim popalić, ale już jest dobrze, ślady ledwo widoczne. W drugim dniu jak ją śpiewałam, Synuś już pamiętał słowa, zanuciłam początek, doszłam do "…słodko śnij…" i nie mogłam sobie przypomnieć co jest dalej, przypomniał mi: “… mocno!”. Teraz śpiewamy ją razem bardzo często, chociaż czasami też słyszę kategoryczne: "mama, nie śpiewaj mi!!!"

Śpij mój Synku, śpij mi śpij,
zamknij oczka, słodko śnij.
Kocham Ciebie bardzo mocno,
zamknij oczka, niech odpoczną.
Będę tutaj cały czas,
abyś snu miał w sam raz,
a gdy drzemkę skończysz już,
będę tulić Ciebie znów.