środa, 15 lutego 2012

Małe radości w zwykły dzień. Czasami ciężko ruszyć się z kanapy, ale niedzielny spacer jest obowiązkowy. Czasami jednoczy zwaśnione dusze dorosłych, a czasami nie, ale wystarczy cieplejsze spojrzenie chociaż i cała reszta: śnieg z którego i tak nie dało się ulepić bałwana, radość Synka z bycia na tym śniegu i w śniegu, gdyby można było to po same uszy i chęć zabrania białego puchu do domu, a nawet marznące palce przy robieniu zdjęć. Puch zabraliśmy: pełno go było na czapie, kurtce, spodniach, szybko stopniał, żal był krótki. Upiekliśmy ciacha z jabłkiem i cynamonem, popiliśmy je mlekiem. Potem próba generalna przebrania pirata na balik w przedszkolu. Hasło przewodnie: "Na pirackim statku". Nasz pirat "Kaprawe Oko" wyglądał fenomenalnie, jak nie pirat trochę popłakał sobie kiedy coś nie przypasowało w rozkładzie dnia. Wystarczyło poprzytulać i usłyszeć najsłodsze: "moja ty cyganko, moja kruszynko, szczęście moje wielkie". Ładnie mi Synuś mówi. Cyganką bywam od sylwestrowego balu przebierańców, kruszynką nazywa nasze 17 kilo jedna z Babć, szczęście moje - tak mówię ja, a przymiotnik został dodany spontanicznie. Tata usłyszał "mój tatuś bombatuś. Tata tul mamę", do tego refren piosenki "...i brzuszek do brzuszka i buźka do buźki i tak do białego dnia..." koniecznie z naszymi brzuchami i buziami blisko siebie.
Mały rozjemca nasz.












6 komentarzy:

  1. Ech cudownie posiadać takiego Łobuza co pocieszy,pogodzi serca zwaśnione bez głebszych refleksji, bo dla takiego malucha wszystko jest takie proste. Może warto brać przykład z naszych dzieci.
    Miłej zabawy przedszkolnej dla Pirata i Cyganki, oczywiście czekamy na foto-relacje.
    Agata z Szymonkiem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba nawet brać przykład z dzieci. W przedszkolu była impreza zamknięta więc tym bardziej nie mogę się doczekać zdjęć, bo brać piracka prezentowała się wybornie. Jutro idziemy na imprezę imieninową też z przebieraniem, ale tylko dzieci mają tą przyjemność, niestety ;)

      Usuń
  2. szkoda czasu na spory, ale czasami trzeba dla oczyszczenia atmosfery. pozdrowienia dla całej rodzinki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami trzeba, to prawda, również pozdrawiamy!

      Usuń
  3. Witaj! Mam na imię Kasia i wybacz jeśli coś pomylę, ale adoptowałaś synka - prawda?
    Ja też myślę o adopcji. Mam za sobą 4 poronienia w 10 tygodniu ciąży, nie wiem czy mam siłę na dalsze próby które trzeba powiedzieć szczerze nie wiadomo czy kiedykolwiek nam się uda.
    Mam pytanie odnośnie procesu adopcji, jak to z nią jest. Jakie papiery są potrzebne i ogólnie co nas czeka. Jestem przerażona i nie wiem od czego zacząć, boje się, że i to nam nie wyjdzie. Nie pracuję, tylko mąż. Jeśli możesz rozwiązać mi te wątpliwości proszę napisz kasia560@poczta.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. Witaj! Prawda :) Oczywiście odezwę się, na spokojnie napiszę do Ciebie przez weekend. Trzymaj się ciepło!

    OdpowiedzUsuń